W metrykach parafialnych trafiają się słowa, które mają kolor. „Ceglarz”, a w dawniejszej polszczyźnie „strycharz”, należy do tej kategorii. Jest to słowo czerwone od ognia, przyciemnione dymem, przytłumione szarością gliny. Zawód ten stoi na styku dwóch żywiołów. Z jednej strony ziemia, którą trzeba było wydobyć, wyrobić i uformować, z drugiej ogień, który nadawał cegle trwałość albo w jednej chwili niweczył całą pracę. Strycharz był rzemieślnikiem od cegły, a sama nazwa zawodu prowadzi do warsztatowego szczegółu. Pochodzi od strychulca, prostej deseczki służącej do ściągania nadmiaru gliny z formy i nadawania cegle jednolitego kształtu.
Poniższy wykaz gromadzi ceglarzy odnotowanych w obrębie parafii Ostrów Lubelski, tych, których fach udało się uchwycić w źródłach i przypisać do konkretnych miejscowości. Spis został ułożony według wsi i osad, a przy nazwiskach pojawiają się dwie praktyczne rubryki. „Życie” obejmuje ramy biograficzne, o ile dało się je ustalić, „Praca” wskazuje lata, w których dana osoba występuje w źródłach jako ceglarz. Znak zapytania nie pełni tu funkcji dekoracyjnej. Oznacza granicę materiału i uczciwe przyznanie, że nie wszystkie daty można domknąć, choć sam fakt wykonywania zawodu pozostaje czytelny.
Zwraca uwagę rozpiętość czasowa i przestrzenna tego zestawienia. Najstarsze zapisy sięgają końca XVIII wieku, jak w przypadku Tomasza Lewandowskiego z Brzeźnicy Bychawskiej, odnotowanego jako ceglarz już w 1791 roku. Najmłodsze prowadzą w wiek XX, czego przykładem jest Bronisław Wójtowicz z Rudki Kijańskiej. Obok nich pojawiają się nazwiska z Babianki, Berejowa, Brzeźnicy Książęcej, Drozdówki, Kaznowa czy Tyśmienicy. Pokazuje to, jak szeroka była parafialna przestrzeń pracy i jak często ludzie przemieszczali się w jej obrębie, znacznie częściej, niż sugerowałaby dzisiejsza mapa administracyjna.
W spisie pojawiają się też krótkie dopiski, które działają jak małe okna otwierające się na epokę. Przy Antonim Wankowskim z Jam zapisano, że w 1800 roku został najęty przez ojca Tymoteusza Szczurowskiego do odbudowy w Parczewie szkoły, kaplicy oraz pieca do wypalania cegieł. Jedno zdanie, a widać od razu coś istotnego. Ceglarz nie zawsze był związany z jedną wsią. Bywał człowiekiem w drodze, potrzebnym tam, gdzie akurat rozpoczynała się budowa i gdzie należało rozpalić cegielniany ogień. Prasa z epoki, notując mimochodem większe inwestycje budowlane, szkoły, obiekty kościelne czy murowane zabudowania gospodarcze, potwierdza ten obraz w sposób pośredni, pokazując zapotrzebowanie na ludzi „od cegły” jako element stały krajobrazu gospodarczego.
Istnieje też trop szczególnie przydatny dla tych, którzy próbują lokalizować dawne cegielnie w terenie i w dokumentach kartograficznych. Na mapach sporządzanych w okresie zaborów, zwłaszcza w opisach rosyjskich, często pojawia się słowo „кирпичный”. Oznacza ono wprost cegielnię, czasem zapisywaną jako „кирпичный завод”, czyli zakład cegielniany. Prasa i dokumenty administracyjne epoki posługują się tym językiem równie swobodnie, co pozwala łączyć przekaz kartograficzny z zapisami metrykalnymi i sądowymi.
Ceglarstwo przez długi czas pozostawało rzemiosłem ciężkim i sezonowym. Glinę należało przygotować, cegły uformować, wysuszyć, a następnie wypalić, często w warunkach, które nie wybaczały błędów. Samo strychowanie gliny było czynnością prostą, lecz kluczową. Od dokładności ściągnięcia nadmiaru masy zależało, czy cegły będą miały jednakowy wymiar i czy mur zachowa stabilność. Źródła pisane rzadko opisują tę pracę wprost, ale jej znaczenie przebija się w liczbie ceglarzy notowanych w okresach wzmożonego budowania.
W XIX wieku świat ten zaczęła zmieniać industrializacja. Przełomem stało się wprowadzenie pieca kręgowego systemu Hoffmanna, opatentowanego w 1858 roku, który umożliwiał bardziej ciągłą i wydajną produkcję ceramiki budowlanej. Rozwiązanie to stopniowo wypierało starsze piece w wielu regionach Europy, także na ziemiach polskich. W genealogii i statystyce lokalnej widać to nie w opisach technologii, lecz w samym natężeniu wystąpień zawodu. Gdy rośnie budowanie, rośnie też liczba ludzi określanych w metrykach jako ceglarze.
Ten spis jest więc czymś więcej niż listą fachowców. Jest rejestrem miejsc, w których glina spotykała się z ogniem, i ludzi, którzy potrafili z tej pracy wydobyć materiał na dom, stodołę, karczmę, kościół czy murowaną piwnicę. Czytany uważnie, po nazwiskach i miejscowościach, pokazuje jeszcze jedną rzecz. Cegła jest trwała, lecz pamięć o tych, którzy ją wytwarzali, wymaga ponownego wydobycia. Właśnie z takich, pozornie prostych, parafialnych i prasowych śladów.
BABIANKA
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Ludwik Mazurkiewicz | 1863-? | ?-1888-? |
BEREJÓW
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Aleksander Dylewski | 1831-? | ?-1869-? |
BRZEŹNICA BYCHAWSKA
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Tomasz Lewandowski | ok. 1770-? | ?-1791-? |
BRZEŹNICA KSIĄŻĘCA
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Jan Danilewski | 1865-? | ?-1891-? |
DROZDÓWKA
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Szczepan Małecki | 1799-1854 | ?-1854-1855 |
GŁĘBOKIE

JAMY

| Życie | Praca | Ciekawostki | |
|---|---|---|---|
| Antoni Wankowski | ok. 1765-? | ?-1788-1800-? | najęty przez o. Tymoteusza Szczurowskiego do odbudowy w Parczewie szkoły, kaplicy oraz pieca do wypalania cegieł w 1800 roku. |
| Jan Skarek | 1822-? | ?-1877-? | |
| Albert Unrad | ?-1880-? |
KAZNÓW
| Życie | Praca | |
|---|---|---|
| Teodor Jachowicz | 1865-? | ?-1900-? |
RUDKA KIJAŃSKA
| ŻYCIE | PRACA | |
|---|---|---|
| Bronisław Wójtowicz | 1900-1945 | ?-1945 |
TYŚMIENICA
| ŻYCIE | PRACA | |
|---|---|---|
| Józef Szczygielski | 1882-? | ?-1913-? |
| Jan Matysiak | 1881-? | ?-1913-? |
| Wiktor Skoczylas | 1902-1974 | ?-1942-? |