Kuśnierze

W dawnym pejzażu miasteczka i wsi kuśnierz był rzemieślnikiem od rzeczy o podwójnym znaczeniu. Chroniły przed zimnem, ale jednocześnie mówiły coś o człowieku. Futro nie było jedynie ciepłym okryciem. Bywało znakiem zamożności, porządku domowego, czasem także ambicji. W metrykach parafialnych wystarczy dopisek „kuśnierz”, aby za nazwiskiem pojawił się cały świat codziennych praktyk: zapach wyprawianej skóry, ciężar kożucha noszonego latami, miękkość futrzanego kołnierza, skrzypienie nowych rękawic w mroźny poranek.

Nie jest to obraz abstrakcyjny. Dzieje Ostrowa Lubelskiego pokazują kuśnierzy jako realnie obecną grupę zawodową w strukturze rzemiosł miejskich. W zestawieniach dotyczących XVII i XVIII wieku kuśnierze pojawiają się obok garbarzy, rzeźników i szewców, co dobrze oddaje naturalne zaplecze tego fachu. Było to rzemiosło osadzone w lokalnym obiegu surowca i pracy, a nie działalność okazjonalna[1].

Kuśnierz pracował na materiale kapryśnym. Tkaninę można poprawić lub przyciąć. Skóra i futro wymagały innej ręki i innej cierpliwości. Trzeba było umieć ocenić jakość skóry, dobrać pary futer, wyrównać włos, zszyć tak, aby szew nie pękał i nie ciągnął. Istotny był także etap przygotowania: czyszczenie, zmiękczanie, a czasem farbowanie. Bardzo często praca polegała nie na wykonaniu nowego okrycia, lecz na przeróbkach i „odmładzaniu” starych kożuchów, które przechodziły z pokolenia na pokolenie. W tym sensie kuśnierz był nie tylko wytwórcą, lecz także konserwatorem domowego majątku.

W klimacie, w którym zima potrafiła trwać długo, kuśnierstwo było także rzemiosłem praktycznej konieczności. Kożuchy, czapki, mufki, obszycia i kołnierze należały do codzienności równie mocno jak obuwie czy płótno na koszule. Dostęp do skór zapewniał handel oraz współpraca z rzeźnikami i garbarzami. Gotowe wyroby trafiały do mieszkańców okolicy, na targi, a czasem dalej, tam gdzie istniał popyt i możliwość zapłaty.

Spis kuśnierzy z parafii Ostrów Lubelski warto czytać właśnie w tej perspektywie. Nie jako listę rzadkich fachowców, lecz jako rejestr ludzi pracujących na styku domu, handlu i obyczaju. Przy jednych nazwiskach widać dłuższe trwanie rzemiosła w rodzinie, przy innych tylko krótkie pojawienie się w źródłach, jakby kuśnierz zaznaczył swoją obecność na moment, po czym zniknął z kart dokumentów. Zmiany gospodarcze XIX i XX wieku, zwłaszcza napływ odzieży fabrycznej, ograniczały znaczenie niektórych usług, ale umiejętność przeróbek i napraw futer potrafiła trwać zadziwiająco długo. Futro, nawet stare, było zbyt cenne, by je porzucić.

Kuśnierz jest zawodem pozostawiającym po sobie ślad szczególnie ulotny. Murarz zostawia mur, kowal żelazo, kołodziej koło. Kuśnierz pozostawia rzeczy, które się zużywają, przecierają i znikają bez epitafium. Dlatego metrykalne dopiski i zapisy sądowe mają tu wyjątkową wagę. Przypominają, że w parafii Ostrów Lubelski byli ludzie, którzy potrafili oswoić skórę i futro, zamienić je w ciepło na zimę i strój na święto, i że ta umiejętność była częścią codziennego trwania miejscowej wspólnoty.


[1] Stanisław Jop, „Ostrów Lubelski w XVII-XVIII wieku” w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. Ryszard Szczygieł, Lublin 1998, s. 95.

OSTRÓW LUBELSKI

ŻyciePraca
Jan Opolski 1779-1833?-1812-?
Józef Miłkowski 1781-1841?-1812-?
Mateusz Miłkowski 1788-1831
Mikołaj Ozon1789-??-1815-?
Józef Miłkowski 1865-1921?-1894-?
Franciszek Czajkowski 1921-1999?-1948-?
Piotr Siwakowski 1927-1981
Stanisław Bunia 1929-2014